Każde dziecko jest zdolne. Jak dostrzec indywidualny potencjał, pracując w szkole systemowej.

W polskiej szkole, na ogół  niezmiennie, przez dziesiątki lat realizuje się metody podawcze edukacji opartej na zasadach „pruskiego drylu”. Brak dostosowania warunków  nauki do potrzeb i możliwości współczesnego świata nie tylko zubaża możliwości rozwoju uczniów, ale przede wszystkim bardzo często jest powodem niewykorzystania potencjału zdolności i możliwości dzieci i młodzieży.

Wiedza odtwarzana i reprodukowana przygotowuje młodego człowieka do egzaminów, do udzielania przewidzianych „kluczem” odpowiedzi, a potrzebą czasu jest, by szkoła przygotowywała  młodych ludzi do życia, by w nauce wykorzystywać to, co ją ułatwia, udoskonala i sprawia, że zdobywanie wiedzy jest procesem służącym człowiekowi, zamiast go ograniczać i pozbawiać przyjemności poznawania świata.

Procesom uczenia nie służy to, że celem nauki jest ocena, którą lokuje się w porównawcze rankingi. Nie służy potrzeba bycia lepszym od innych i brak traktowania błędu, jako naturalnego elementu nauki. Uczenia się nie wspiera też system nagród i kar.

Przestarzałe metody nieefektywnej nauki uzasadniają wyniki neuronauk, które potwierdzają, że każde dziecko jest zdolne, że wystarczy zmienić metody pracy w szkole, by nauka była procesem rozwoju człowieka, przede wszystkim bez odnoszenia się do innych. By wsparciem w rozwoju była miła atmosfera, „podążanie” za uczniem, dostosowanie się do jego możliwości, jego zdolności, docenienie każdego progresu.

Jestem nauczycielką matematyki w I LO w Zduńskiej Woli. Moi uczniowie osiągają wyższe od krajowych wyniki matur, bywają laureatami konkursów matematycznych, ale też już  dwukrotnie byłam opiekunem nagradzanych prac w zakresie nauk społecznych (w roku 2016 i 2017) w Konkursie Explory, w których matematyka była „narzędziem” pomiaru wyników i wniosków wynikających z przeprowadzonych badań . Zmiana warsztatu mojej pracy, oparta na współpracy, zaufaniu, ale też w oparciu o „kulturę błędu”, pozwala mi wspierać każdego ucznia, nie tylko uzdolnionego matematycznie. Daje możliwości rozwoju zgodnie z potencjałem ucznia, daje poczucie sprawczości i satysfakcji zarówno moim uczniom, jak i mnie, mimo, że pracuję w szkole „systemowej” i bywa, że w klasie jest 35 uczniów.

Dziś też wiem, że skutecznych zmian można dokonać zaczynając od samego siebie. O tym, jaka była droga mojej transformacji, jakie były trudności i jakie są tego efekty, opisałam w książce https://natuli.pl/produkt/nowa-szkola/

Chętnie odpowiem  na Wasze pytania, odniosę się do wątpliwości, wesprę w podjęciu decyzji, bo wiem, jakie to ważne, by warunki nauki wspierały uczniów, by warunki pracy były powodem satysfakcji dla nauczycieli, by wypracowane zasady współpracy szkoła-dom rodzinny ucznia, służyły niełatwym relacjom uczeń-nauczyciel-rodzic.

Prowadzący: Anna Szulc, nauczycielka matematyki, wychowawczyni w Liceum w Zduńskiej Woli